- Cieszę się, że
podchodzisz do sprawy poważnie Charlotte. Przyjadę po Ciebie jutro rano. Spakuj
najpotrzebniejsze rzeczy. W szkole będziesz miała nowe ubrania, więc nie musisz
brać swoich. W zupełności wystarczy Ci piżama i kosmetyki, których używasz na
co dzień.- nie wiedziałam co jej jeszcze odpowiedzieć. Myśl o mundurkach mnie
przerażała tak samo jak sam wyjazd do obcego miejsca, bo prawda jest taka, że
zawsze siedziałam w domu.
- Dobrze proszę pani.
Będę gotowa o ósmej.
- Ósmej? Chyba sobie
żartujesz. O 5:30 podjedzie samochód. Masz czekać z rzeczami przed domem. Tym
razem to nie jest prośba. Chcesz pomóc ojcu, więc musimy rozpocząć rygor już
teraz. Ta szkoła to nie miejsce dla grzecznych dziewczynek Charlotte. Na każdym
kroku będziesz spotykać przeciwności, które nie raz i nie dwa będą wydawały się
nie do pokonania, ale nie możesz się poddać. Gdy ktoś będzie chciał Ci coś
zrobić masz prawo pójść z tym do nauczyciela, ale wtedy tracisz punkty wśród
rówieśników, którzy bardzo srogo oceniają każdego. Wszyscy przygotowujemy się
do wojny, ona niedługo nadejdzie. Kraj podzieli się na kilka obozów. Też to
czujesz, tak samo jak oni wszyscy. Każdy z nich szukać będzie w Tobie potencjalnego
sojusznika, bądź wroga, więc musisz być bardzo ostrożna. Od samego początku
będziesz stąpać po kruchym lodzie. Jesteś jedną z najbardziej utalentowanych
uczennic, przez co prawdopodobnie również najbardziej rozchwytywaną. Nie zepsuj
tego. Nie wybieraj od razu. Daj im się pomęczyć i trzymaj ich na dystans. Jak
wybierzesz od razu nazbierasz wrogów, a tego nie chcemy. Przemyśl moje słowa. A
teraz życzę miłego dnia. Do widzenia panno Cartier. – wyszła, a ja nie mogłam
uwierzyć w to co usłyszałam. Przyszła jako miła kobieta i nawet nie wiedziałam
kiedy wybyła. Powiedziała zwięźle to co miała do powiedzenia i czy to się komuś
podoba, czy też nie jutro wyjeżdżam. Nie jestem przygotowana na opuszczenie
domu, ale tato to jedyna osoba jaka mi została, więc nie chciałam go stracić.
Dziś gdy przybył z tą kobietą nawet się nie przywitał, a jakby tego było mało
rozglądał się po całym pomieszczeniu zupełnie jak ona. Tyle, że ona miała do
tego prawo, bo była w naszym domu pierwszy raz, a on mieszkał tu od ponad
dziesięciu lat.
Pobiegłam do pokoju.
Nawet nie zauważyłam kiedy zaczęłam płakać. Fakt, że coś się działo mojemu
tacie był okropny, ale musiałam się wziąć w garść, bo z tego co mówiła pani
Aragon nie będę mogła sobie pozwolić na rozklejanie się wśród tamtych ludzi. Ma
być niebezpiecznie. Żeby przetrwać trzeba być tak zwanym kujonem. Jakie będą
tam zajęcia? Nie mam zielonego pojęcia, ale wiem, że będę musiała koniecznie
uczyć się jak najwięcej i jak najszybciej. Nigdy nie wiadomo jakie umiejętności
mogą mi się najbardziej przydać. Najlepiej będzie jeśli spróbuję unikać sporów
i będę trzymać się na uboczu, ale to może być trudne skoro mam być jedną z
najbardziej rozchwytywanych uczennic. Nieważne, jak ktoś będzie próbował mnie
„zwerbować” do swojej bandy powiem po prostu nie. Na tym się skończy. Przecież
nie będą się interesować dalej tą samą osobą. Pewnie każdego dnia przychodzą
nowi uczniowie, którzy próbują odnaleźć się w sytuacji. Może nie tylko moja
jest tak trudna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz